Apple rozważa otwarcie Siri na konkurencję?

Apple rozważa otwarcie Siri na konkurencję – zmiana domyślnego asystenta w UE?

Wyobraź sobie, że Twój nowy iPhone podczas konfiguracji pyta Cię: chcesz używać Siri, Alexy czy Asystenta Google? Brzmi futurystycznie, ale właśnie takie pogłoski obiegły świat technologii w ostatnich dniach. Według nieoficjalnych doniesień Apple przygotowuje się do umożliwienia użytkownikom w Unii Europejskiej zmiany domyślnego asystenta głosowego Siri na inne opcje – jak Amazon Alexa czy Google Assistant. To potencjalnie ogromna zmiana w filozofii Apple, które dotąd bardzo strzegło swojego ekosystemu. Zanim jednak zaczniemy planować rozmowy z Alexą na iPhonie, pamiętajmy: to na razie tylko domniemania i przecieki, a sam Apple milczy na ten temat. W artykule przyglądamy się, skąd wzięły się te informacje, jaki związek mają z unijnymi regulacjami oraz co oznaczają dla użytkowników, deweloperów i samego Apple.

Unijne regulacje wymuszają zmiany

W tle tych doniesień mocno pobrzmiewa Akt o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act) – nowe unijne prawo, którego celem jest zapewnienie uczciwej konkurencji w świecie technologicznym. Jednym z zapisów DMA jest wymóg, by tzw. “strażnicy dostępu” (giganci technologiczni) pozwalali użytkownikom swobodnie wybierać m.in. przeglądarki, wyszukiwarki oraz asystentów głosowych. Mówiąc prościej: UE chce, aby na urządzeniach dominujących firm (jak Apple czy Google) nie byliśmy skazani na domyślne aplikacje producenta, jeśli wolimy konkurencyjne rozwiązania. To duża zmiana podejścia, bo dotychczas Apple słynęło z zamkniętego ogrodu – np. Siri jest fabrycznie przypisana do każdego iPhone’a i nie można jej oficjalnie zastąpić innym asystentem.

Prawo weszło w życie etapami: firmy zostały oficjalnie nazwane “strażnikami dostępu” i muszą dostosować swoje platformy do nowych wymogów. W przeciwnym razie grożą im słone kary – nawet do 10% globalnych rocznych przychodów za pojedyncze naruszenie, a 20% przy powtarzających się naruszeniach. Dla Apple, które obraca setkami miliardów dolarów rocznie, potencjalna kara liczona byłaby w dziesiątkach miliardów. Nic dziwnego, że firma z Cupertino szuka sposobów, by uniknąć konfliktu z Brukselą.

Apple już wcześniej zaczął wprowadzać zmiany pod presją regulatorów. Przykładowo, kilka lat temu umożliwił zmianę domyślnej przeglądarki czy klienta poczty na iPhonie – można używać np. Chrome zamiast Safari czy Gmaila zamiast Maila. W Europie te opcje poszły jeszcze dalej: europejscy użytkownicy iPhone’ów mogą teraz łatwo zmienić domyślną aplikację przeglądarki, map czy nawet tłumacza. To bezpośredni skutek unijnych regulacji, który częściowo odczuli także użytkownicy w USA (np. Apple dopuścił zmianę domyślnej aplikacji do tłumaczeń na inne niż jego własna, i funkcja ta objęła globalnie wszystkich w iOS). Teraz wydaje się, że kolejną “ofiarą” nowych reguł będzie Siri. Jak zauważa serwis AppleInsider, Apple stara się sprostać przepisom z UE (takim jak DMA i Akt o usługach cyfrowych) i przygotowuje grunt pod możliwość użycia asystenta innego niż Siri jako domyślnego. Informacje te pochodzą z raportu Bloomberga, według którego firma “pracuje nad dostosowaniem systemów operacyjnych, aby po raz pierwszy użytkownicy mogli zmienić domyślnego asystenta głosowego z Siri na opcje firm trzecich”. Innymi słowy – Apple szykuje się na spełnienie europejskich wymogów, choć zapewne nie zrobi tego ani szybko, ani chętnie.

Warto podkreślić raz jeszcze: Apple oficjalnie niczego jeszcze nie ogłosił. AppleInsider ocenił jednak ocenił tę informację jako Likely (prawdopodobną), co sugeruje, że przecieki są wiarygodne, ale wciąż – to przecieki. Apple ma historię wypełniania regulacji minimalnym koniecznym wysiłkiem i tylko tam, gdzie musi. Możliwe więc, że jeśli ta funkcja wejdzie w życie, to tylko na obszarze UE (bez rozszerzania na USA czy inne regiony) i w formie, która spełni wymogi prawa, ale niekoniecznie będzie mocno promowana przez firmę.

Siri na tle konkurencji – krótka historia asystentów

Aby zrozumieć wagę tej zmiany, spójrzmy na historię Siri i jej rywali. Apple było prekursorem – Siri zadebiutowała w 2011 roku wraz z iPhonem 4S jako pierwszy tak zaawansowany asystent głosowy w smartfonie. Wówczas było to coś rewolucyjnego: głosowe pytanie telefonu o pogodę czy ustawienie przypomnienia wydawało się niemal magią. Siri przez pewien czas nie miała rywali i stała się popkulturowym fenomenem (wiele osób testowało jej poczucie humoru, zadając żartobliwe pytania).

Konkurencja jednak nie spała. Amazon Alexa pojawiła się w 2014 roku razem z głośnikiem Amazon Echo, wnosząc asystenta do naszych salonów. W tym samym roku Microsoft wypuścił Cortanę na Windows Phone (choć dziś Cortana jest już praktycznie martwa na rynku konsumenckim). Google Assistant zadebiutował w 2016 (po drodze Google eksperymentował z Google Now i różnymi funkcjami głosowymi). Swój asystent ma nawet Samsung – Bixby z 2017 – choć jego popularność jest ograniczona głównie do urządzeń Samsunga.

Od tamtej pory trwa wyścig zbrojeń w dziedzinie AI asystentów. Siri zyskała wiele nowych funkcji przez lata (obsługa kolejnych języków, integracja z aplikacjami, Siri na Mac, HomePod itp.), ale często zarzuca się jej, że stoi w miejscu w porównaniu z rywalami. Alexa z kolei szturmem podbiła rynek smart-głośników – stała się niemal synonimem asystenta domowego i doczekała się setek tysięcy tzw. umiejętności (skills) dodawanych przez firmy trzecie. Asystent Google jest mocno obecny na telefonach z Androidem i urządzeniach typu Google Home/Nest – uchodzi za najbardziej “inteligentnego” w kategoriach rozumienia pytań i wiedzy ogólnej dzięki zapleczu wyszukiwarki Google.

Trzeba tu wspomnieć o ważnej rzeczy: bariera językowa. Siri od startu obsługiwała tylko kilka języków (angielski, francuski, niemiecki), z czasem dodawano kolejne – dziś Apple chwali się wsparciem ok. 20 języków (niestety, nadal bez polskiego). Google Assistant poszedł o wiele dalej i rozumie ponad 100 języków (polski wprowadzono już w 2018 roku). Amazon Alexa, mimo globalnej popularności, oficjalnie wspiera tylko ok. 8 języków i również nie mówi po polsku. Dla polskich użytkowników brak rodzimego języka w Siri i Alexie to istotne ograniczenie – Asystent Google pozostaje tu jedyną opcją do rozmów po polsku. Apple ciągle nie udostępnił Siri w języku polskim, co od lat budzi narzekania. Ten kontekst sprawia, że wizja swobodnego przełączenia Siri na Asystenta Google na iPhonie może być szczególnie kusząca nad Wisłą.

Wraz z rozwojem asystentów, każdy z wielkich graczy wypracował nieco inny “charakter” swojego produktu. Siri jest mocno zintegrowana z urządzeniami Apple i ceniona za dbałość o prywatność (część poleceń potrafi przetwarzać lokalnie na urządzeniu, bez wysyłania wszystkiego na serwer). Alexa słynie z elastyczności i integracji ze smart-domem – można zmienić jej słowo budzące, a dzięki tysiącom sprzętów i usług kompatybilnych, Alexa spaja wiele aspektów inteligentnego domu. Asystent Google zachwyca wiedzą i kontekstem – potrafi prowadzić bardziej naturalne rozmowy, rozumie pytania zadane na różne sposoby i kontynuuje konwersację uwzględniając poprzednie zapytania. W branży mówi się czasem, że Alexa zna odpowiedź na to “jak coś zrobić”, Google Assistant na to “co to jest”, a Siri na “co mam w swoim telefonie”.

Co oznacza zmiana dla użytkowników?

Jeśli te pogłoski się potwierdzą, dla użytkowników może to być bardzo dobra wiadomość. Przede wszystkim chodzi o wolność wyboru. Każdy będzie mógł zdecydować, który asystent głosowy najlepiej mu odpowiada – bez konieczności rezygnowania z urządzeń Apple. Dotąd, choć istniały aplikacje Alexa czy Asystenta Google na iOS, nie mogły one zastąpić Siri. Siri była „szyta” w system – wywoływana przyciskiem bocznym i hasłem „Hey Siri”. Konkurencyjnego asystenta dało się co najwyżej uruchomić ręcznie jak zwykłą apkę, co było niewygodne. Po zmianach w UE moglibyśmy ustawić np. Google Assistant jako domyślnego pomocnika – tak, że przy długim naciśnięciu przycisku zasilania iPhone’a pojawi się Asystent Google, gotów na nasze pytania, a Siri się nie odezwie. Podobnie na Makach czy iPadach – Siri potencjalnie przestałaby być monopolistą.

Oceń stronę
[Ocen: 0 Średnia: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *