Koh Dong-jin, jeden z szefów południowokoreańskiej firmy poinformował niedawno technologiczny półświatek o premierze nadchodzącego flagowca – Galaxy S9. Mianowicie ma on zostać zaprezentowany na targach Mobile World Congress (MWC), które odbędą się 26 lutego w Barcelonie. Warto podkreślić, że żadna, dotychczas znana informacja na temat Galaxy S9/S9+ nie wskazuje na możliwość pokonania obecnej generacji iPhone’ów.
Samsung Galaxy S9 zapowiedziany
Zdecydowanie obecną serię Galaxy S na długo zapamiętamy za sprawą kiepskiej biometrii. Chodzi przede wszystkim o czytnik linii papilarnych, który został umieszczony w beznadziejnym miejscu. Oliwy do ognia dolał kiepsko działający skaner tęczówki jak również system rozpoznawania twarzy, który dało się oszukać zdjęciem właściciela smartfona. Sam Samsung odradzał również korzystanie z niego.
Niestety w obecnej chwili raczej nic się nie zmieni w nadchodzącym modelu – Samsung Galaxy S9. Urządzenie ma zostać bowiem pozbawione technologii 3D Sensing, która jest dobrze znana użytkownikom iPhone’a X (wykorzystuje ją Face ID). Sam Ming-Chi Kuo (bardzo wiarygodny analityk) donosi, że inne firmy będą mogły zastosować rozwiązania podobne do tego, które gości w sprzętach Apple (Face ID) dopiero w 2019 roku. Sam przeciek wskazuje jedynie na fakt, iż koreański producent skupi się na dopracowaniu skanera tęczówki oka.
Skaner odcisku palca w ekranie – co to, to nie!
Samsung Galaxy S9 będzie prawdopodobnie pozbawiony skanera linii papilarnych, który miałby być wbudowany w taflę wyświetlacza. Wszystko najprawdopodobniej przez zerwanie współpracy z firmą Synaptics w 2017, która odpowiedzialna jest za prezentację pierwszego smartfona z omawianym rozwiązaniem (firma Vivo pokazała niedawno takie urządzenie). Może to i dobrze, ponieważ technologia ta nie jest jeszcze dobrze sprawdzona. Lepiej jest więc dopracować inne formy rozpoznawania i weryfikowania użytkownika.
Kolejną charakterystyczną rzeczą, którą ujrzymy w kolejnej odsłonie flagowego modelu Samsunga będzie obustronnie wygięty ekran Infinity. Jest on bowiem bardzo mocno chwalony przez obecnych posiadaczy modeli S8 i S8+. Nowe urządzenia mają również zostać wyposażona w najnowsze procesory Snapdragon 845 (USA) i Exynos 9810 (Europa). Dodatkowo większy model otrzyma (podobno) drugą, tylną kamerę, co przełoży się na dużo lepsze zdjęcia i materiały wideo. Jeśli chodzi o design – tegoroczne modele nie będą się zbyt mocno różniły od S8 i S8+, a rozmiar wyświetlaczy pozostanie taki sam.
Oby sprzedały się lepiej, niż ich zeszłoroczni „bracia”
Jeżeli ktoś śledzi technologiczne informacje, ten dobrze wie, że modele S8 i S8+ niezbyt dobrze się sprzedawały. Wiele raportów potwierdził moje słowa – biły je chociażby takie słuchawki jak iPhone 7 i dwuletni już iPhone 6s! Jeżeli natomiast chcielibyśmy porównać sprzedaż Galaxy S8/S8+ do sprzedaży iPhone’ów 8/8Plus i X, różnica byłaby jeszcze większa (oczywiście z korzyścią dla produktów z nadgryzionym jabłkiem).
Można więc śmiało przypuszczać, że po MWC, na którym zostanie zaprezentowany Samsung Galaxy S9 i S9+, jak i później, gdy pojawią się nowe iPhone’y, przewaga jeszcze bardziej się powiększy (na wielu polach).